JAK SIĘ NAM POWODZI?

Żadna firma nie stworzy kultury w ciągu jednego dnia. Potrzeba uporu i czasu, aby credo zamieniło się w wartości, przekonania i działania spajające organiza­cję. Na jakie niebezpieczeństwa narażeni są dyrektorzy, którzy chcą iść dalej? Jak mogą zmierzyć swoje postępy?

Istnieje kilka oznak, które wyraźnie wskazują na to, że kultura odbiega od integracji z klientem. Najbardziej oczywistym sygnałem jest postawa nieangażowania się pracowników, brak entuzjazmu wobec nawiązywania bliskich relacji z klientami lub brania odpowiedzialnoś­ci za wyniki. Tacy pracownicy mierzą relacje z klientem następującą miarą: „My robimy swoje, oni swoje. Jeśli me proszą o rozwiązania całościowe, dlaczego mielibyś­my im narzucać nasze?”

Firmy negatywnie nastawione do współpracy wew­nętrznej będą również objawiały spowolniony postęp. Sprawdź, czy wszyscy pracownicy dążą do wspólnego ce­lu. Jak organizacja sprzedaży współdziała z celami pro­dukcji i operacji? Czy potencjalni klienci chwalą propozycje twoich sprzedawców, jeśli produkcja nie by­ła nigdy w stanie zrealizować ich obietnic? Czy dystrybu­torzy i dealerzy są zgodni ze zdaniem dostawcy, że każdy jest odpowiedzialny za twórczą współpracę nad najlepszy­mi wartościami dla klienta?

Niechęć dyrektorów do przyjęcia prawdziwej elastycz­ności w odpowiadaniu na potrzeby i pragnienia klienta jest następnym problemem. Zaspokajanie potrzeb klien­ta poprzez „sklientyzowane” rozwiązania jest podstawo­wym aspektem polityki integracji z klientem i niektórzy dyrektorzy uważają, że nie da się jej realizować na dłuż­szą metę. Tacy ludzie wolą działać w świecie uporząd­kowanym i dającym się przewidzieć, gdzie obowiązki każdego sprowadzają się do ciągłego powtarzania tych samych czynności. Różnorodność i odmienność oraz to­warzysząca im niepewność, mogą działać przygnębiają­co. Większość ludzi me chce się przyznać do tego, że nie lubi niepewności, więc argumentuje swój punkt widze­nia następująco: „Różnorodność jest zabójcza dla wydaj­ności; stracilibyśmy skalę opłacalności.” Nie poddają się dopasowaniu, ponieważ: „To brzmi jak tracenie pienię­dzy na każdej transakcji.” Kiedy klienci są niestali — mó­wią — Zanim zorientujemy się co „sklientyzować” i jak „spersonalizować”, oni już się rozmyślą.

Dla tych dyrektorów praktykowanie zręczności jest równoznaczne z ostatecznym odejściem.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.